GRAMY – wyjazd w ramach innowacji „Kooperacyjne gry planszowe”

GRAMY – wyjazd w ramach innowacji „Kooperacyjne gry planszowe”

21.11.2015 r. miał miejsce wyjazd do Gdańska na festiwal gier planszowych, który nosił nazwę „GRAMY”. Kilka osób z naszej klasy pojechało. Tymi osobami byli: ja, Weronika, Tomek, Dominika, Marta i Kuba oraz nasi opiekunowie – pan Marcin Kowalczyk i pani Agata Hejmowska. Po przyjeździe na miejsce i rozejrzeniu się usiedliśmy przy stoliku, wysłuchaliśmy pana Marcina i poszliśmy wypożyczyć gry. Ja, Weronika i Dominik graliśmy w „Dobble”, w którą udało mi się wygrać. Kuba i Tomek grali w „Drako”. Marta, pan Marcin i koleżanka z 6 klasy, Karolina, również grali w „Dobble”.

Co jakiś czas, po skończonej grze szliśmy wypożyczyć inną. Jedną z najśmieszniejszych gier była gra pt. „5 Sekund”, w której trzeba szybko udzielać odpowiedzi na pytania. Jednym z wyzwań było wymienić trzy rodzaje bielizny. Tomek i Dominik odpowiedzieli: „Męska, żeńska i nijaka” i wszyscy zaczęli się śmiać.

I tak upłynęło nam kilka godzin grania, śmiania się i wspólnej zabawy. Było bardzo fajnie i mam nadzieję, że takich wspólnych wyjazdów będzie więcej.

 

Patrycja Krauza

 

Jestem Tomek. Uczestniczyłem w sobotę w festiwalu gier planszowych „GRAMY”. Moimi opiekunami byli pan Marcin Kowalczyk i pani Agata Hejmowska. Poznaliśmy tam gry takie jak np.  „Drako”. W tę grę grałem z Kubą Szymańskim, lecz dwa razy przegrałem. Grałem też w grę „Wsiąść do pociągu”, którą wygrałem. Grałem również w „5 sekund”. W tej grze liczy się fajna zabawa. Potem ja z Kubą Szymańskim chodziliśmy po terenie i zjedliśmy 2 hot – dogi. Po przerwie nasza grupa grała w „Łowców Skarbów”. Potem jakaś pani rozdawała Red Bulle i chcieliśmy jednego wziąć, ale pani Agata nam odradziła, za to dostaliśmy breloczki.

Wyjazd uważam za bardzo fajny.

 

Tomek Kulesza

 

Cześć! Nazywam się Weronika Philipp i byłam na festiwalu gier planszowych 21.11.2015 r. Poznaliśmy tam różne ciekawe gry, jak na przykład: „Łowcy Skarbów”, „Przebiegłe Wielbłądy” i jakieś ciuchcie, których nazwy nie pamiętam. Niektóre gry ćwiczyły szybkość i postrzegawczość np. „Dobble”, które są trudne. A zapomniałam o ważnych osobach tego festiwalu, to nasi opiekunowie wychowawca pan Marcin Kowalczyk i pani Agata Hejmowska. Nasz opiekun zawsze się śmiał jak miał szatański plan, ale to pomińmy.

Festiwal odbywał się na dużej sali, na której były stoliki, budki z grami i hot – dogami. Koledzy i koleżanki z klasy, którzy byli tam ze mną to Marta Pustelnik, Jakub Szymański, Patrycja Krauza, Tomasz Kulesza i Dominik Stobba. Była też z nami Karolina z 6 klasy.

Mam jedną pamiątkę z tego festiwalu. BYŁO SUPER! POLECAM TAM POJECHAĆ!!!

 

                                                                                                          Weronika Philipp

 

W sobotę 21 listopada grupa osób z koła gier planszowych pod opieką pana M. Kowalczyka oraz pani A. Hejmowskiej pojechała do Gdańska na festiwal gier planszowych. Po przybyciu na miejsce i zostawieniu rzeczy w szatni poszliśmy się rozejrzeć w nowym dla nas otoczeniu. Zajęliśmy miejsca na wielkiej hali, w której odbywały się rozgrywki. Następnie wypożyczyliśmy gry, m. in. „Łowców Skarbów”, „Przebiegłe Wielbłądy”. Gra „Przebiegłe Wielbłądy” polega na obstawieniu zakładów, który wielbłąd wygra wyścig, lub który będzie ostatni. W tę grę grało mi się najlepiej.

Udział w festiwalu gier planszowych był dla nas wielką frajdą, udało nam się nawet ograć pana Marcina. Późnym popołudniem z żalem wracaliśmy do domu.

 

Dominik Stobba

 

Cześć! Dziś opowiem o tym, jak byłam na zjeździe miłośników gier planszowych „Gramy”. Dowóz zapewnił mi mój wujek Karol, a opiekę pan Marcin Kowalczyk i pani Agata Hejmowska. Na początku wraz z Martą Pustelnik zagrałyśmy na rozgrzewkę w grę karcianą „Dobble”. Najpierw trochę pomyliły nam się zasady, ale potem pan Marcin nam je wytłumaczył. Później graliśmy w inne gry, m. in. „Łowców Skarbów” i inne. Stało tam mnóstwo stoisk, np. wypożyczalnia gier planszowych. Jednak najwięcej miejsca zajmowały stoliki dla graczy. Było ich naprawdę mnóstwo. Chyba żaden nie był pusty. Byliśmy tam kilka godzin, więc dosyć długo, ale na graniu czas nam szybko minął. Bardzo podobało mi się na wyjeździe i chętnie pojadę tam za rok.

 

Karolina Formella