Słów kilka o cyberprzemocy…

Nikt z nas nie wyobraża sobie chyba codziennego życia bez urządzeń, takich jak telefony komórkowe, smartfony, komputery, tablety, itd., a które jeszcze patrząc dekadę wstecz nie były do tego stopnia  wszechobecne. Rozwój technologcode-707069_640ii informacyjnej daje nam ogromne możliwości – niemal nieograniczony dostęp do wszelkich informacji czy też możliwość błyskawicznego komunikowania się. Z pewnością znacznie ułatwia to życie
i pracę. Należy jednak pamiętać, że każda rzecz ma też swoją ciemną stronę. Jak pokazują badania, wraz z rozwojem technologii zubożeniu ulegają więzi społeczne. Ludzie przestają rozmawiać w cztery oczy, rozmowa toczy się poprzez smsy lub media społecznościowe. Dużo mówi się i pisze obecnie o zjawisku uzależnienia od technologii, uzależnienie od Internetu zostało już uznane za jednostkę chorobową (IAD – Internet Addiction Disorder). Dużo poważniejszym i zagrażającym zjawiskiem jest tzw. cyberprzemoc (z ang. cyberbullying). Zjawisko to obejmuje wszelkie działania z wykorzystaniem technologii informacyjnej mające charakter przemocy, a więc nadużycia swojej siły lub władzy względem drugiej osoby. Do najczęstszych można zaliczyć:

– wykonywanie innej osobie zdjęć lub filmów bez jej zgody i publikowanie ich w sieci,
– flaming (agresywna wymiana zdań, np. na czacie lub w ramach grupy dyskusyjnej),
– kradzież tożsamości (podszywanie się pod inną osobę),
– ujawnianie tajemnic (udostępnianie prywatnych materiałów np. zdjęć),
– cyberstalking (inwigilacja i nękanie innej osoby niechcianymi komunikatami),
–  poniżenie (upublicznienie poniżających, nieprawdziwych informacji lub materiałów na temat innej osoby),
– wykluczenie (celowe usunięcie z listy kontaktów internetowych lub niedopuszczenie do niej innej osoby, za: Pyżalski, 2012).

Zjawisko cyberprzemocy jest szczególnie niebezpieczne ze względu na fakt, iż żadna informacja, które kiedykolwiek trafiła do sieci nigdy z niej już nie znika! Użytkownicy sieci zdają się o tym fakcie zapominać, tak jak i o tym, że nikt nie jest w Internecie anonimowy. Ta pozorna anonimowość zresztą pobudza do działania – wydaje się, że można bez konsekwencji wrzucać cudze zdjęcia, komentarze na różne, często kontrowersyjne tematy, obrażać innych.

Należy pamiętać, że waga działań cyberprzestępców i cyberdręczycieli ma ogromny zasięg i długofalowe skutki, z których nieraz osoba dopuszczająca się tego typu nie zdaje sobie sprawy. Wiele opisywanych w gazetach historii samobójstw zaczynało się od pozornie niewinnego żartu w sieci, żartu, który śmieszył wszystkich poza osobą, która była jego celem. Tym, co różni cyberprzemoc od tradycyjnej formy przemocy jest ciągłość jej trwania. Ofiara jej doświadczająca jest narażona na ciągłe ataki nowych osób, które np. obejrzały wrzucone do sieci przez kogoś jej upokarzające zdjęcie. Osoba taka czuje się stale zagrożona, bezradna i samotna. Niestety grupą, w której zjawisko to występuje najczęściej, i to zarówno jeśli chodzi o ofiary jak i sprawców, jest młodzież. Nastolatki często działają impulsywnie, nie zastanawiając się nad możliwymi konsekwencjami swoich działań.

Co robić w takim przypadku? Przede wszystkim otoczyć wsparciem. Najważniejsze, by osoba doświadczająca przemocy nie czuła się samotna. Warto zorientować się, kto nadzoruje serwis internetowy, w którym zamieszczono kompromitujące nas informacje. Pozwoli to na zablokowanie krzywdzących treści. Należy również pamiętać, że są to działania bezprawne, których podejmowanie ma swoje skutki prawne. Jeżeli doszło do przestępstwa (a wiele z wymienionych wcześniej działań mieści się w tej kategorii) należy zawiadomić o tym fakcie policję. W tym celu dobrze też wcześniej zrobić np. zrzuty ekranu czy zachować smsy, które mogą być użyte następnie jako dowody.

Drodzy rodzice!

Bardzo ważne jest, abyście nadzorowali działania Waszych dzieci w sieci, tak, aby ich działania nie sprawiły nikomu krzywdy ani by nie  stały się ofiarami cudzych działań. Sprawdzajcie, czy nikt bez Waszej zgody nie publikuje ich zdjęć, wypowiedzi, informacji na ich temat. Sprawdzajcie, czy one same nie publikują w Internecie informacji i zdjęć na swój temat, które ze względu na ich intymny charakter mogą zostać wykorzystane przez innych. Macie prawo i obowiązek reagować. Pomoże to uchronić Wasze dzieci przed możliwymi nadużyciami.

psycholog
mgr Agata Hejmowska